Przed nowym sezonem w składzie pierwszej drużyny Polonii nie zaszły większe zmiany. Działacze klubowi liczyli, że wreszcie piłkarze postarają się o upragnioną promocję, prasa też widziała w „Czarnych Koszulach” jednego z głównych faworytów centralnej grupy III ligi, ale jak zwykle zabrakło konsekwencji i po dobrym początku sezonu poloniści wyraźnie spuścili z tonu.
Na inaugurację rozgrywek Polonia zanotowała mały falstart przegrywając z Concordią w Piotrkowie, ale już w następnych meczach jej gracze dawali pokaz skuteczności i widowiskowej gry pokonując kolejno 6 przeciwnych zespołów. W ostatni weekend września doszło w Łodzi do pojedynku na szczycie pomiędzy przewodzącym trzecioligowcom Startem i Polonią. Przez pierwsze 30 minut lepsze wrażenie sprawiali warszawiacy, zabrakło jednak skuteczności, a co gorsza również kondycji. Po pół godzinie gry Boguszewski znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, ale zamiast do siatki, strzelił z kilku metrów prosto w niego. Uderzenie było tak silne, że golkiper musiał zostać zniesiony z boiska, za co jednak punktów się nie przyznaje, a marnowanie doskonałych sytuacji zemściło się stratą gola. Po przerwie na boisko zdecydowanie już dominował Start i ostatecznie wygrał 3:0. Jeśli futboliści z Konwiktorskiej już w połowie rundy nie mieli sił biegać, nie wróżyło im to najlepiej na przyszłość...
Wyraźnie załamanie formy przyszło od październikowego spotkania w 1/32 Pucharu Polski, na Konwiktorskiej, przeciw Warcie Poznań. Mimo, że Polonia wydawała się mieć więcej z gry, zasłużenie przegrała 1:3, głównie dlatego, że jej zawodnicy ze względu na słabą kondycję nie byli w stanie rozciągać gry. Pozostałe mecze rundy jesiennej poloniści rozgrywali w kompromitującym stylu. Tragicznie zawodził atak, a do jego beznadziejnego poziomu szybko „dostosowały” się też linie defensywne.
Polonia zamiast walczyć o awans znowu znalazła się w gronie trzecioligowych średniaków. Musiało to fatalnie wpłynąć na nastroje w klubie, zaczęły się wzajemne pretensje, zarzuty pod adresem piłkarzy i działaczy i było tylko kwestią czasu kiedy budowana z takim trudem drużyna zacznie się „sypać”. Zimą wyglądało, że jeszcze wszystko jest pod kontrolą, ale fatalna gra w turnieju halowym i turnieju „błyskawicznym” na Okęcie, wskazywały wyraźnie, że Polonia znalazła się na równie pochyłej.
Całą rundę wiosenną „Czarne Koszule” grały wyjątkowo nierówno. Zdarzały im się mecze naprawdę bardzo dobre, ale wszystkie wysiłki niweczyła fatalna dyspozycja napadu. Chyba tylko wysokie zwycięstwo nad Mazurem Karczew w pełni usatysfakcjonowało kibiców Polonii. Drużyna mimo fatalnej postawy swoich strzelców zajęła dość wysoką, piątą pozycję, ale z ogromną stratą do Startu Łódź i z niewielką przewagą nad spadkowiczami, wśród których niespodziewanie znalazły się rezerwy Legii - okazało się, że wzajemna wymiana zawodników żadnemu z dwóch warszawskich klubów nie wyszła na dobre.
Końcowa tabela III ligi międzywojewódzkiej (grupa centralna) 1969/70
| 1. |
Start Łódź |
51 |
81:20 |
|
| 2. | Włókniarz Pabianice |
43 |
34:27 |
|
| 3. |
Lublinianka Lublin |
42 |
52:24 |
|
| 4. |
Znicz Pruszków |
35 |
39:33 |
|
| 5. |
Polonia Warszawa |
34 |
46:32 |
|
| 6. |
Concordia Piotrków Tryb. |
34 |
40:31 |
|
| 7. |
Stal Kraśnik |
33 |
47:53 |
|
| 8. |
Włókniarz Białystok |
32 |
43:37 |
|
| 9. |
Avia Świdnik |
31 |
44:44 |
|
| 10. |
RKS Ursus |
30 |
33:48 |
|
| 11. |
Warmia Olsztyn |
29 |
35:38 |
|
| 12. |
Czarni Radomsko |
29 |
41:49 |
|
| 13. |
Mazur Ełk |
29 |
24:38 |
|
| 14. |
Wisła Puławy |
25 |
33:37 | |
| 15. |
Mazur Karczew |
25 |
30:56 | |
| 16. |
Orzeł Łódź |
22 |
21:53 |
|
| 17. |
Legia II Warszawa |
20 |
28:45 |