Po kilku latach przerwy piłkarze Polonii ponownie zagościli na europejskich boiskach. Przygodę z pucharami w sezonie 2009/2010 Czarne Koszule rozpoczęły od wyeliminowania w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej drużyny Budućnost Podgorica.
W drugiej rundzie poloniści bez problemów pokonali w dwumeczu AC Juvenes/Dogana z San Marino. Europejskie rozgrywki zakończyły się dla Polonii w trzeciej rundzie eliminacyjnej. Pomimo niezłej gry pilkarze z Konwiktorskiej musieli uznać wyższość holenderskiej drużyny NAC Breda.
Wcześniej, w latach 1998-2003, Czarne Koszule dość regularnie występowały w europejskich pucharach. Najwięcej powodów do radości dostarczyli nam piłkarze w sezonie 2000/2001, kiedy jako Mistrzowie Polski przystąpili do walki w Lidze Mistrzów.
Poloniści rywalizację rozpoczęli od II rudny eliminacyjnej, w której odprawili z kwitkiem rumuński Dinamo Bukareszt. W meczach decydujących o awansie do fazy grupowej Polonia zmierzyła się z Panathinaikosem Ateny. Mimo bardzo dobrej gry Czarne Koszule musiały uznać wyższość greckiej drużyny.
"Nagrodą pocieszenia" za dotarcie do III rundy eliminacyjnej była możliwość wystąpienia w Pucharze UEFA od I rundy, w której Polonia trafiła na Udinese Calcio. Włosi okazali się jednak lepsi i zakończył się najbardziej udany w historii występ Czarnych Koszul w europejskich pucharach.
Godny odnotowania jest także wynik Polonii z 2002 roku - nasz zespół pokonał w meczu rewanżowym FC Porto 2:0 (0:0). Pozostałe wyniki z innych sezonów znajdziecie poniżej.
I runda
2 lipca
Budućnost Podgorica - Polonia Warszawa 0:2 (0:0)
Kozioł 54, Jodłowiec 65
II runda
16 lipca
AC Juvenes/Dogana - Polonia Warszawa 0:1
Kokosiński 2
III runda
30 lipca
Polonia Warszawa - NAC Breda 0:1 (0:1)
Kwakman 40
I runda
22 czerwca
Polonia Warszawa - Toboł Kostanaj 0:3 (0:1)
Mazbajew 23, 72, Szkurin 50
29 czerwca
Toboł Kostanaj - Polonia Warszawa 2:1 (0:1)
Mukanow 75, Żumaskalijew 90 - Jarosiewicz 20
Runda wstępna
29 sierpnia 2002
Polonia Warszawa - Sliema Wanderers 2:0 (2:0)
Bąk 4, Bartczak 39
W spotkaniu rewanżowym rundy wstępnej pucharu UEFA Czarne Koszule pokonały drużynę maltańska 2:0. Wyniki spotkań obu drużyn dały Polonii pewny awans do następnej rundy.
15 sierpnia 2002
Sliema Wanderers - Polonia Warszawa 1:3 (0:0)
Eduardo de Nascimento 90 - Bartczak 51, Bąk 75
Sztab szkoleniowy jak i zawodnicy Polonii niewiele wiedzieli o przeciwniku. Trener Białek zdawał sobie sprawę, że Polonia była zdecydowanym faworytem dwumeczu z zespołem maltańskim, ale przestrzegał przed lekceważeniem rywala. -W sporcie nie ma nic pewnego. Czeka nas zapewne trudny pojedynek. Choćby z tego względu, że zostanie rozegrany o godzinie 18.00, a z tego co wiemy, na Malcie jest o tej porze jeszcze strasznie gorąco. Poza tym Maltańczycy obserwowali nas w dwóch meczach, a my nie mieliśmy okazji, by ich podejrzeć. Liga w tym kraju rusza dopiero 24 sierpnia. Ale jeśli zagramy skoncentrowani, z dużą ambicją, to powinno być dobrze -powiedział szkoleniowiec Czarnych Koszul. -Jeszcze nie obserwowaliśmy przeciwnika. Nawet na kasetach wideo. Teraz dopiero zasiądziemy z trenerem i opracujemy taktykę na rywala. Miejmy nadzieję, że skuteczną -powiedział zaraz po wylądowaniu na Malcie Arkadiusz Bąk.
Z powodu kontuzji trener nie mógł skorzystać z możliwości Arkadiusza Kaliszana i Jacka Dąbrowskiego. -Na lekki uraz po meczu ligowym z Wisłą Płock narzekał Emmanuel Ekwueme, ale sądzę, że w czwartek będzie do mojej dyspozycji -poinformował szkoleniowiec Polonii. W klubie nikt nie dopuszczał do siebie myśli o możliwości odpadnięcia ze Sliemą. -Jeśli nie będziemy wygrywać z Maltańczykami, to z kim? -zastanawiał się Bąk. Nie da się ukryć, że od postawy najskuteczniejszego wtedy zawodnika Czarnych Koszul wiele zależało.
Spotkanie ze Sliemą było debiutem Janusza Białka w roli szkoleniowca w Pucharze UEFA. -Prowadziłem już drużyny w Pucharze Intertoto, ale z tej rangi rozgrywkami jeszcze nie dane mi było się zetknąć. Jednak nie jest to powód do tremy czy jakichś obaw. W karierze trenerskiej udało mi się pokonać kolejny szczebel i zetknę się z czymś nowym -cieszył się Janusz Białek.
Rewanżowe spotkanie poloniści musieli rozegrać w Płocku. -Taka jest decyzja UEFA. Znów mieliśmy do wyboru Płock i Łódź. Wybraliśmy stadion Wisły, a zadecydowały o tym względy finansowe -powiedział członek zarządu Polonii Marek Ruszkiewicz. Należy ubolewać, że zarząd klubu nie zechciał poważnie rozważyć propozycji rozgrywania meczów "u siebie" na stadionie naszych przyjaciół w Gdyni. Byłaby tam na pewno dużo lepsza atmosfera, mecz miałby stosowną oprawę, a naszych piłkarzy dopingowałby cały stadion, a nie tylko grupy kibiców Polonii, jak to było na poprzednich meczach Czarnych Koszul w Płocku i Łodzi. Za rozgrywaniem spotkani w Gdyni głosowali kibice, jednak ich zdanie w klubie w ogóle nie zostało wzięte pod uwagę.
Mecz nie zachwycił
W pierwszym meczu rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA warszawska Polonia pokonała na Malcie drużynę Sliemy Wanderers 3:1. Mecz nie był porywającym widowiskiem. Poloniści grali spokojnie, nie narzucali mocnego tempa. Niestety brak koncentracji spowodował, że drużyna Sliemy przeprowadziła kilka groźnych akcji. W pierwszej połowie poloniści stworzyli kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Najdogodniejszych nie wykorzystali Bartczak, Bykowski i Kęska. Na początku drugiej połowy po ładnym uderzeniu Mateusza Bartczaka Polonia objęła prowadzenie. Kilkanaście minut później wychodzącego na czysta pozycję Bąka sfaulował obrońca Sliemy za co ukarany został czerwoną kartką. Polonia grając w przewadze kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku co zaowocowało drugą bramką strzeloną przez Arkadiusza Bąka po przytomnym dograniu piłki od Sebastiana Kęski. W końcówce spotkania trzecią bramkę dla Czarnych Koszul zdobył, wprowadzony w drugiej połowie, Stanley Udenkwor. W doliczonym czasie gry, przy biernej postawie obrońców Polonii, drużyna Sliemy zdobyła honorowego gola.
Okiem kibica z Malty
Na Malcie stawiliśmy się w środę. Od razu udaliśmy się na trening naszych piłkarzy i spotkanie z działaczami. Wszystko to odbyło się na stadionie narodowym Ta'Qali, gdzie swoje mecze rozgrywa maltańska reprezentacja oraz wszystkie drużyny z tamtejszej Premier Ligue. Rano w czwartek odebraliśmy bilety na mecz od naszych działaczy, za które im serdecznie dziękujemy.
Na mecz stawiliśmy się już ok godz. 17, rozwiesiliśmy trzy flagi (barwówka, ludzie z miasta i narodowa z godłem). Przed 18 zaczęli docierać kolejni kibice Dumy Stolicy, wśród nich 2 fanów Arki Gdynia (serdeczne podziękowania za wsparcie) - w sumie ok 30 sympatyków Polonii. Pojawił się też transparent "Polonia" i biało-czerwona flaga na kiju. Od pierwszych minut prowadzimy doping - może nie najlepszy, ale jak na tak małą grupę było to maksimum naszych możliwości.
Kibiców Sliemy było ok. 700. Wywiesili jedna dużą flagę Forca Sliema FC i mieli dwie flagi na kijach, których chyba ani razu nie użyli. Ich doping nie różnił się - mimo przewagi liczebnej - od naszego (właściwie oddali jedynie kilka okrzyków na początku spotkania), a po utracie trzeciej bramki zaczęli opuszczać stadion (szkoda dla nich, bo większość z nich nie zobaczyła honorowej bramki dla swoich pupili). Po meczu piłkarze podbiegli do nas, podziękowali nam oklaskami i przybili z każdym z nas przysłowiowe "piątki".
Wyjazd bardzo udany - warto było tu przyjechać. Może następne losowanie przeciwnika Polonii będzie na tyle łaskawe, że ułatwi to wyjazd większej grupie fanów Czarnych Koszul, która znacznie gorętszym dopingiem wspomoże ukochaną drużynę.
I runda
3 października 2002
Polonia Warszawa - FC Porto 2:0 (0:0)
Łukasiewicz 67, Kuś 80
Po bolesnej przegranej poniesionej na Estadio das Antas, niewielu fanów Czarnych Koszul wierzyło w udany rewanż. A jednak sen stał się faktem - Polonia w przetrzebionym składzie zwyciężyła! Warto zaznaczyć, że dotychczas żadnej polskiej drużynie nie udało się nie tylko urwać punktu renomowanemu przeciwnikowi, ale także strzelić choćby jednego gola. Czarne Koszule uczyniły to jako pierwszy zespół znad Wisły i choć odpadły, to przynajmniej częściowo zatarły niekorzystne wrażenie z pierwszego meczu.
Klucz do zwycięstwa tkwił w przełamaniu bariery psychicznej piłkarzy. A za odpowiednie umotywowanie zawodników odpowiada szkoleniowiec. Właśnie dlatego pana Janusza uznać można za bohatera meczu. Jego podopieczni uwierzyli, że jednak można... Gracze trenera Jose Mourinho swoją postawą na boisku, sprawiali wrażenie jakby wszystko miało potoczyć się gładko jak podczas pierwszego pojedynku. Trafili jednak na zupełnie inną drużynę.
Prowadzenie, już do przerwy, mógł zdobyć Udenkwor, ale w decydującym momencie, będąc "sam na sam" z Nuno Simoesem, przeniósł piłkę nad poprzeczką. Decydującym dla losów spotkania był moment wprowadzenia na boisko Sebastiana Kęski. Wychowanek Polonii zastąpił nieskutecznego "Staśka" i... zaczął szaleć na boisku. Jego szarże pod pole karne FCP, ożywiły akcje ofensywne Polonistów. Prowadzenie zdobyliśmy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jacka Dąbrowskiego i rozegraniu piłki Kusia z Łukasiewiczem. Antek, rozgrywający dopiero drugi oficjalny mecz przez pełne 90 minut, zdobył bramkę numer jeden dla rodzimego klubu. Dziesięć minut przed końcem kropkę nad "i" postawił Marcin Kuś, wykorzystując znakomite podanie Maćka Bykowskiego. "Byku" przerzucił piłkę nad sobą i obrońcą Porto wprost pod nogi nadbiegającego partnera, który mocnym strzałem ustalił rezultat spotkania (piłka wpadła po rykoszecie).
Wynik poszedł w świat i zapisał się z pewnością nie tylko w historii polskiej piłki. Panie trenerze, piłkarze - wszystkim dziękujemy!
Okiem trenera
Janusz Białek: Zwycięstwo jest sukcesem. Chyba nikt trzeźwo myślący, po meczu w Portugalii nie obstawiłby takiego wyniku. Osiągnęliśmy go po dobrej grze. Z klęski poniesionej na wyjeździe wyciągnęliśmy jednak pozytywne wnioski. Od tak wspaniałej drużyny jak Porto można się dużo nauczyć. Po kilku trudnych momentach przyszło nam przeżyć bardzo radosne chwile.
Okiem kibica
Do Płocka wybrało się ponad 40 fanów Czarnych Koszul. Kilku z nich w charakterze VIP-ów. Pozostali zajęli miejsca w wydzielonym sektorze. Przywieźli ze sobą 4 płótna, w wesołych nastrojach prowadząc doping przez sporą część meczu. Za linią autową boiska paradował z flagą słoń Polonik. Z Porto przybyło ok. 120 fanów. Na stadionie stawili się także miejscowi, w większości "pikniki", choć oczywiście nie zabrakło także kilkudziesięcioosobowej grupy kiboli Petry.
skład Polonii: Gubiec - Kuś, Dziewicki, Szymanek, Gołaszewski - Dąbrowski (88 Adamski), Łukasiewisz, Scherfchen, Mazurkiewicz (82 Ekwueme) - Udenkwor (62 Kęska), Bykowski
trener: Białek
skład Porto: Nuno Simoes - Ferreira (46 Paulinho Santos), Pedro Emanuel, Ricardo Carvalho, Ricardo Costa - Tiago, Maniche, Candido Costa, Alejniczew (46 Bruno) - Derlei (60 Capucho), Postinga
trener: Mourinho
żółte kartki: Scherfchen, Mazurkiewicz, Dziewicki, Łukasiewicz (Polonia) Pedro Emanuel, Ferreira (Porto)
sędziował: Sundell (Szwecja)
widzów: 750
19 września 2002
FC Porto - Polonia Warszawa 6:0 (2:0)
Edgaras Jankauskas 20, 56, Helder Postiga 70, 88, Derlei 38, Maniche 55
FC Porto okazało się srogim nauczycielem. Poloniści zagrali bardzo słabo, bojaźliwie i bez żadnego pomysłu na grę. Drużyna FC Porto przez cały mecz kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku i bez trudu strzeliła sześć bramek. Mogła strzelić tych bramek więcej, ale kilka razy dobrze interweniował Andrzej Krzyształowicz. Czarne Koszule nie były w stanie przeciwstawić się Portugalczykom i nie stworzyły praktycznie żadnego zagrożenia pod ich bramką.
Okiem kibica z Porto
Do Portugalii wyruszyliśmy już we wtorek, wczesnym rankiem. Podróż męcząca, minęła bez żadnych niespodzianek. Po trzech i pół tysiącach kilometrów wreszcie dotarliśmy do upragnionego Porto. Ze znalezieniem stadionu nie było żadnych kłopotów (Estadio Das Antas mieści się na obrzeżach miasta, tuż przy głównej autostradzie). Po przyjeździe zgłosiliśmy się czym prędzej po bilety na nasz sektor, spotkaliśmy resztę ekipy (tej, która leciała samolotem z W-wy) i udaliśmy się na stadion. Minęliśmy autokar z piłkarzami, który powitaliśmy głośnym dopingiem i machaniem barwami. Kibice Porto przyjęli nas bardzo gościnnie, życzyli szczęścia i namawiali do wymiany szali. Na sektorze wywiesiliśmy 7 flag (mała Polonia Warszawa, Ludzie z Miasta, Bielany, Polonia Fanatics, Cracovia, mała barwówka Polonii i flaga narodowa z orzełkiem). Na sektorze było około 30 osób. Przez całe spotkanie staraliśmy się dopingować nasz zespół, a zaczynający padać deszcz i kolejne tracone przez Polonię bramki mobilizowały nas do jeszcze głośniejszego dopingu. Nasz wysiłek został nagrodzony pod koniec spotkania brawami od kibiców portugalskich, których na stadionie było około 40 tysięcy. Kibice Porto mieli dwa młyny, kilka flag i sporo barw, szali, transparentów na kijach itp. Większość z nich była ubrana w klubowe koszulki. Po meczu piłkarze podeszli do nas i brawami podziękowali nam za przyjazd i doping.
Następnego dnia po meczu zwiedzaliśmymy Porto. Po kąpieli w oceanie jeszcze kilka minut spaceru po malowniczym mieście i czas wracać do Polski.
Droga powrotna to kolejne trzy dni spędzone w samochodzie. Tym razem nie obyło się jednak bez zwiedzania najbardziej interesujących nas miejsc, głownie Paryża, który oglądaliśmy zarówno nocą jak i następnego dnia w dzień. Część z nas podziwiała miasto z Wieży Eiffla, gdzie nie omieszkaliśmy wywiesić na kilka minut naszej flagi. Podjechaliśmy też pod Łuk Triumfalny i oczywiście zwiedziliśmy Le Parc Des Princes. Do Warszawy wróciliśmy zmęczeni, ale usatysfakcjonowani wyjazdem. Gdyby nie wynik... Ale jak to się mówi, na dobre i na złe z Polonią.
Runda wstępna
9 sierpnia
Polonia Warszawa - Llansantffraid FC 4:0 (0:0)
Tarachulski 69, 78, Moskal 89, 90
23 sierpnia
Llansantffraid FC - Polonia Warszawa 0:2 (0:1)
Bąk 43, Bartczak 53
I runda
20 września
Polonia Warszawa - FC Twente 1:2 (0:0)
Bąk 76 - Kollmann 57, van der Laan 84
27 września
FC Twente - Polonia Warszawa 2:0 (0:0)
Kollmann 70, Booth 71
II runda eliminacyjna
I runda
Polonia Warszawa - Tiligul Tiraspol 4:0
Dąbrowski, Olisadebe, Moskal, Vencevicius
Tiligul Tiraspol - Polonia Warszawa 0:0
II runda
FC Kopenhaga - Polonia Warszawa 0:3
Boldt, Kaliszan, Gołaszewski
Polonia Warszawa - FC Kopenhaga 1:1
Dziewicki
III runda
Polonia Warszawa - Vasas Budapeszt 2:0
Moskal, Bartczak
Vasas Budapeszt - Polonia Warszawa 1:2
Gołaszewski, Bąk
Półfinał
FC Metz - Polonia Warszawa 5:1
Olisadebe
Polonia Warszawa - FC Metz 1:1
Dziewicki
Runda przedwstępna
22 lipca
JK Tallinna Sadam - Polonia Warszawa 0:2 (0:1)
Olisadebe 34, Bąk 80
29 lipca
Polonia Warszawa - JK Tallinna Sadam 3:1 (3:1)
Moskal 8, Wędzyński 16, Bąk 21 - Krolov 8
Runda wstępna
11 sierpnia
Polonia Warszawa - Dinamo Moskwa 0:1 (0:0)
(Gusiew 54)
25 sierpnia
Dinamo Moskwa - Polonia Warszawa 1:0 (0:0)
Terechin 89
Faza grupowa
Aalborg BK - Polonia Warszawa 2:0
Polonia Warszawa - Dinamo-93 Mińsk 1:4
Wędzyński
SC Heerenveen - Polonia Warszawa 0:0
Polonia Warszawa - MSV Duisburg 0:0